Opis rejsu
Rejsy szkoleniowe zaczynają się w sobotę. Zaokrętowanie odbywa się w sobotę od godziny 18:00 i trwa do późnych godzin nocnych. Wieczorem osoby, które już są na jachcie robią zakupy prowiantu na pierwsze 2-3 dni rejsu. Zakupy robione są z pieniędzy składkowych (ok. 80 euro na osobę). Po zakupach robimy wieczorek zapoznawczy i okrętujemy kolejne, przybywające osoby. Z mariny wypływamy w niedzielę rano, po śniadaniu. W trakcie całodniowego żeglowania, uczymy bezpiecznego wykonywania manewrów na żaglach, takich jak zwrot przez sztag, zwrot przez rufę, człowiek za burtą, nawigowania po określonej trasie oraz manewrów na silniku. Obiad przygotowujemy na jachcie z zakupionych zapasów. Niekiedy na obiad stajemy w urokliwej zatoce, gdzie można skorzystać z kąpieli w morzu. Jest to też okazja do nauki stawania na kotwicy i zejścia z kotwicy. Wieczorem cumujemy w innej marinie, wówczas można udać się na kolację do restauracji i spróbować specjałów lokalnej kuchni. Rano śniadanie na jachcie i znowu wyruszamy na naukę manewrów, tak by wieczorem zacumować w innym miejscu. Niekiedy, jeżeli załoga chce wypływać większą ilość godzin, organizujemy pływanie nocne - żeglujemy wówczas od rana przez całą noc i następny dzień, co jest okazja do pełnienia wacht i nawigowania w nocy. W piątek po południu, dla osób, które spełniają warunki, organizowany jest egzamin na patent jachtowego sternika morskiego. Ok. 18:00 cumujemy w marinie, z której wypłynęliśmy. Jacht opuszczamy o godz. 9:00 w sobotę.FAQ
Gdzie organizujemy rejsy szkoleniowe? Rejsy szkoleniowe odbywają się na Morzu Śródziemnym, najczęściej w Chorwacji na wodach Adriatyku, ale też w Grecji, i we Włoszech. Konkretne lokalizacje i terminy podane są w oknie wyboru na stronie. Co wliczone jest w cenę morskiego rejsu szkoleniowego? W cenę wliczone jest szkolenie praktyczne i materiały edukacyjne udostępniane po zakupie vouchera na maila, miejsce noclegowe w 2-osobowej kabinie na jachcie szkoleniowym, opieka instruktora, opłaty portowe za cumowanie jachtu, opłaty za paliwo do jachtu. Jakie koszty nie są wliczone w voucher? Cena vouchera nie uwzględnia kosztów związanych z podróżą do portu wypłynięcia i z powrotem oraz kosztów wyżywienia. Na jachcie każdy uczestnik składa się po ok. 80 euro na zakup artykułów spożywczych, z których przygotowujemy wspólne posiłki na jachcie. Jak dotrzeć do portu wypłynięcia? Najszybciej i w miarę tanio można dolecieć samolotem. Wskazujemy tanie loty, na lotnisko w pobliżu portu, z którego wypływamy. Często też lecimy razem z Polski. Z lotniska można wziąć transport Bolt lub Uber (polecamy zainstalowanie aplikacji w telefonie) lub taksówkę (opcja droższa). Jeżeli przylatujemy razem to organizujemy transfer busem z lotniska do mariny w cenie ok 10 euro/osoba. Jeżeli ktoś jedzie na nasz rejs z Polski samochodem, np. do Chorwacji, to w miarę wolnych miejsc, umożliwiamy wspólny przejazd, w zamian za partycypację w kosztach podróży. Czy osoba obdarowana voucherem może wziąć udział w rejsie i nie przystępować do egzaminu? Tak. Każdy, kto posiada doświadczenie żeglarskie, może wziąć udział w rejsie i szkolić się z manewrowania jachtem. Nawet jeśli posiada się wymaganą do egzaminu ilość godzin, wypływaną na wodach morskich, a z jakiś względów nie chce się przystępować do egzaminu – można płynąc w rejs i przeżyć żeglarską przygodę. Jakie są wymagania by zdawać na patent jachtowego sternika morskiego? Aby przystąpić do egzaminu na patent jachtowego sternika morskiego należy mieć udokumentowane wypływanie w rejsach morskich, na jachtach turystycznych, minimum 200 godzin. Przed naszym rejsem trzeba mieć minimum 140 godzin stażu na morzu. W trakcie rejsu wypływamy ponad 60 godzin co łącznie da wymagane 200 godzin. Dokumentami poświadczającymi staż morski są opinie z rejsów morskich oraz karty rejsów morskich – więcej o opiniach i kartach rejsu znajdziesz na naszym blogu.Bardzo solidna kadra, bardzo intensywnie i produktywnie, atmosfera na jachcie i przy ognisku nie do zapomnienia, polecam
Profesjonaliści z pasją, dla których najważniejsze jest nauczyć kursanta wiedzy i przyjemnośći z żeglowania. Prawdziwi "wodni" przyjaciele.
Cudowni! Bardzo polecam, full profeska! Z nimi na pewno rozwiniesz żagle. ⛵️❣️
Razem z ekipą spontanicznie zdecydowaliśmy się na pięciodniowy kurs na patent żeglarski. Wybraliśmy firmę kochamzagle.pl i gorąco ją polecamy. Przede wszystkim ze względu na wspaniałą instruktorkę Helę, która posiada ogromne doświadczenie i wiedzę na temat żeglowania. Hela jest bardzo cierpliwą i wyrozumiałą, ale jednocześnie konkretną nauczycielka. Doskonale przygotowała nas do egzaminów praktycznych i teoretycznych – wszyscy zdali! ? Myślę, że firma kochamzagle.pl powinna być dumna z takiej instruktorki.
Bardzo, ale to bardzo polecam tą szkołę, jak i instruktorkę Ilonę! Przyjechałem kompletnie zielony, z zerowym doświadczeniem na żaglach - a wyjechałem nie tylko z patentem żeglarskim, ale też z mnóstwem praktycznej wiedzy i bardzo komfortowym poczuciem, że teraz poradzę sobie żeglując dalej jako kapitan, nawet z mniej doświadczona załoga. Na prawdę świetnie prowadzone szkolenie. Super też wieczorne integracje przy ogniskach, nocowanie łodzią na dziko, jak i rejon Drawska, gdzie jest przepięknie, lecz bez tłumów jak na niektórych jeziorach. Polecam przy okazji zrobić szkolenie na motorówki - niemalże zerowym nakładem czasowym można zaliczyć oba szkolenia i papierki naraz.
Jeżeli chcesz zacząć przygodę z żaglami lub motorówkami to właśnie w tej szkole. Małe grupy, pięć dni na jachcie, świetna kadra instruktorska. Fantastyczna atmosfera podczas kursu, czułem się jak na wakacjach. Podziękowania dla Ilony, że w tak krótkim czasie wpoiła nam zasady żeglowania i przygotowała do egzaminu (wszyscy zdali). A co do opinii przedmówcy, to pływałem już na paru łódkach i ta jak na koniec sezonu i tyłu kursantów była w stanie dobrym. Polecam każdemu.
Dopada Ciebie nuda, szukasz nowych wyzwań, chcesz poznać nowych ciekawych ludzi to kurs żeglarski jest super rozwiązaniem. Kadra szkoląca jest z najwyższej półki (a szkoleń za sobą mam naprawdę bardzo dużo). Pięć dni wydaje się długo ale nawet nie zauważycie kiedy zleci. Sam egzamin może był lekki stresik (kto go nie ma) ale jak to mówi klasyk: i najdłuższa żmija przemija :). Teraz pozostają tylko trzy rzeczy: praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Z żeglarskim podrowieniem: Ahoy!!! I do zobaczenia pod żaglami!
